22.07.2015

Chiny i AIESEC - tak to się zaczeło

Pewnego pochmurnego wieczora (bo w Lubece większość wieczorów taka do niczego) poczułam znajomą potrzebę znalezienia się gdzieś daleko. I nieważne z jakich powodów, ważne, że potrzeba silna a w głowie tylko jedno. Chiny obrałam sobie za cel, może dlatego, że wiele o tym fascynującym kraju nie wiedziałam i jakoś nikt ze znajomych specjalnie się tam nie wybierał..

Chiny zatem!