24.04.2016

Wismar- urocze niemieckie miasteczo nad Bałtykiem

Wismar to urocze, prowincjonalne miasteczko nad Bałtykiem po stronie Niemieckiej. To dawne miasto Hanzy, w czternastym wieku będące w okresie rozkwitu. Obecnie nieco opustoszałe, ciągle oddające charakter średniowiecznego ośrodka handlowego.  



Idealne na spędzenie spokojnego weekendu o ile oczywiście trafimy na sprzyjającą pogodę o co nad morzem Bałtyckim nie łatwo. My pomimo kiepskiej pogody miasteczkiem byliśmy zachwyceni. Na większości zdjęć widać krople deszczu na obiektywie, ale co tam.
Do każdej z atrakcji turystycznej Wismaru można dotrzeć pieszo. Powiedziałabym, że jeden dzień, leniwy spacer, wystarczy żeby odkryć każdy jego zakamarek. Bez najmniejszych problemów zachwycić się można historycznymi kamieniczkami zwiedzając je przy okazji robiąc chwilowe postoje na kawkę i piwko, czyli relaksujący niedzielny wypad gwarantowany.

Mapkę dla lepszej orientacji z zaznaczeniem wartych odwiedzenia miejsc odbierzemy w biurze informacji turystycznej:
Lübsche Straße 12 a
23966 Wismar
 Niekoniecznie zachęcam do odtworzenia szlaku z mapy za wszelką cenę. O wiele fajniej jest po prostu pospacerować i chłonąć klimat miejsca, niż błądzić palcem po mapie porównując nazwy ulic z tą na której się znajdujemy. Chyba, że w odróżnieniu ode mnie mamy świetne zdolności kartograficzne i orientacja w terenie nie sprawia nam żadnych problemów. Właściwie to na pewno wszystko zobaczymy pamiętając o tym by nie wychodzić poza stare miasto.


Zabytkowe centrum, czyli S na mapce, zachowało prawie w całości swój oryginalny średniowieczny układ. To co zostało zniszczone podczas wojny z rozmachem przywrócono do pierwotnego wyglądu niedawno. Teraz starówka wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ha! Nie muszę chyba w takim razie specjalnie intensywnie przekonywać do jego odwiedzenie. I pomimo tego, że nie dorównuje romantycznym zakątkom Lubeki (też miasto Hanzy), to jest wysoko na liście ulubionych miejsc do tej pory odwiedzonych przeze mnie w Niemczech. Jego urok mimo kwietniowej chlupy i wilgoci zapada w pamięć.  

Wzdłuż nieproporcjonalnie dużego rynku znajduje się ratusz, który nie jest jednak znakiem rozpoznawczym miasta. To studnia Wasserspiele, która kiedyś zaopatrywała całe miasteczko w wodę. Pozostałymi ważnymi punktami miasta są gotyckie ceglane kościoły. Jestem fanem ich ciekawej sakralnej architektury i kanałów miasta (na mapie literka L), wzdłuż których malowniczo rozkładają się kolorowe kamienice.

Kościoł Mariacki (B) to najwyższy i najstarszy budynek w mieście. Doznał zniszczeń podczas bombardowań WWII a jego ruiny zostały wysadzone w powietrze przez komunistów, mimo licznych protestów mieszkańców Wismaru. W końcu miasto leżało w części wschodniej Niemiec - radzieckim NRD. Dzisiaj możemy oglądać tylko jego 80 metrową wierzę.
Poza kościołem Mariackim warto zobaczyć kościół Św. Ducha (F), Św. Jerzego (E - do niedawna ruina teraz odbywają się tam imprezy kulturalne) i Św. Mikołaja (M - najmniej zniszczony po wojnie z pięknymi ołtarzami bocznymi).

A gdy będziemy mieć już dość tych wszystkich kościołów możemy przejść się wzdłuż kanału do "mostu świńskiego" Schweinsbrucke (koło N) na którym dwie świnki przypominają o tym, że kiedyś można było taką pyszną świnkę kupić sobie tutaj na obiad na lokalnym targu.
Na drugim końcu kanału znajduje się Brama Wodna (H), część dawnych murów obronnych miasta.  A niedaleko mój ulubiony budyneczek stojący bezpośrednio nad wodą, piękny, urokliwy, krzywy. Stamtąd dojdziemy też do kutrów w starym porcie Alter Hafen na których możemy zaopatrzyć się w świeżą (zakładam) rybkę. Smażoną, wędzoną, pieczoną, jak kto woli. Jeśli ktoś liczy na spróbowanie niemieckiej kiełbachy to bójcie się Boga! Przecież nad morzem lepiej zjeść kawałek ryby, niż papy przypominającej mięso ;)


Dla tych którzy zastanawiając się nad wybraniem się na północ Niemiec do tego pięknego miasta wkładam kilka zdjęć.



najlepsze lody jakie jadłam od dawna - właśnie w Wismarze. Werners Eiscafe - Mecklenburger Str. 1


kamieniczki rynku głównego


świnka na świńskim moście


bar w stylu NRD


uliczki przy rynku głównym

oldschollowa reklama Persila


z tyłu kościół Św. Mikołaja


Stary Port, po lewej stronie widoczna Brama Wodna i kilka kutrów na których można zaopatrzyć się w rybkę
kutry na których można zaopatrzyć się w pyszności prosto z morza
Kanał wodny z malowniczymi budynkami

stare miasto, opustoszałe w kwietniu

rynek główny ze znakiem rozpoznawczym - studnią
 

mój ulubiony- budynek "stojący na wodzie"

 


Wyraźny zarys pozostałości po kościele mariackim przed jego wierzą.
pozostała wieża kościoła Mariackiego


dużo ceglanej architektury


malowniczy kanał przy Ziegen Markt

Mam nadzieję, że kogoś zainspiruje i nie zniechęci się nieodłącznym zachmurzonym niebem jaki dostaje się w pakiecie wycieczek nad Bałtyk :) Bardzo podobają mi się Hanzeatyckie niemieckie miasteczka. Już niedługo następny wpis i fotorelacja z wycieczki do Rostocku i mojej kochanej Lubeki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz