23.01.2017

W drodze - Romantyczna trasa w Niemczech Cz. 2

Najstarsza, najpopularniejsza i najbardziej ukochana trasa turystyczna w Niemczech, ta romantyczna. Jedziemy dalej i podziwiamy zza okna widoki, cieszymy się latem i robimy zdjęcia, tzn. ja robię bo mój mężczyzna prowadzi.



Jazda samochodem czy pociągiem to moja ulubiona forma podróżowania. O ile przyjemniej jest cieszyć się z wakacji czy wypadu weekendowego, jeśli mamy możliwość być w drodze i podziwiać co dzieje się dookoła nas przed dotarciem do samego celu? Lot samolotem wiąże się dla mnie z ogromnym stresem a jazda samochodem, zwłaszcza będąc na miejscu pasażera to sama przyjemność.


Pięknem wyznaczonej przed laty trasy jest fakt, że prowadzi ona przez drogi krajowe i dróżki. I dobrze, w końcu na autostradzie zbyt wiele pięknego czy romantycznego nie zobaczymy. Wręcz przeciwnie - zobaczymy wściekłość kierowców i tirowców, którym daleko od romantyczności. Autostrady uniknąć się nie da, ale o ile sami nie jedziemy na skróty na oryginalnej trasie występuje tylko kilka razy. Do tego nagromadzenie starych miast i zamków - z perełką zamkiem "Disneya" u podnóża Alp dodaje trasie uroku. Jest ona na pewno czymś dla estetów i fotografów, nie dla szukających przygody podróżników.
Obraz Niemiec w umysłach zagranicznych turystów bazuje na klimacie tej trasy, jedzeniu bawaryjskim  i tutejszej kulturze. Jest to niewątpliwie jedna z top atrakcji wśród Japończyków czy Brazylijczyków, którzy dorobili się jej własnej, lokalnej wersji. Esencja kultury niemieckiej - jakby powiedzieli.

A my tymczasem nabijamy sobie kilometry na liczniku i zatrzymujemy się co jakiś czas w bardziej interesujących nas małych mieścinach. Jadąc od miasteczka do miasteczka jesteśmy prowadzeni przez oznakowaną trasę, ale bez pomocy wujka Google i cioci Wikipedii ciężko jest na trasie zostać a niektóre znaki łatwo przeoczyć. Często też łapaliśmy się na tym [zwłaszcza na skrzyżowaniach], że kierowaliśmy się znakami trasy w przeciwnym kierunku. No, ale mamy neta i patrzymy na drogę a tam gdzie nam trochę nudno a widoki nie zachwycają, skracamy sobie autostradą. Przyznam się nasz tour był często skracany na początku trasy. Nie jest ona aż tak malownicza a my nie mieliśmy tyle czasu.
Trasa ma ponad 400km od Würzburga. My do tego jechaliśmy jeszcze kawałeczek do początku trasy z Hamburga i postanowiliśmy podczas drogi powrotnej też coś zobaczyć. Sama polecam dokonać selekcji najciekawszych, interesujących nas miejsc i dopasować ją do siebie i swoich ram czasowych.

Skrócona wersja trasy i jej perełki - moim zdaniem minimum"must see"to według kolejności:
Würzburg - uniwersyteckie miasto położone wśród winnic u podnóża twierdzy Marienberg. W mieście top atrakcją jest też oczywiście rezydencja królewska z listy UNESCO.
Rothenburg ob der Tauber - na nas zrobiło ogromne wrażenie. Miasto dzięki któremu przenieśliśmy się w czasie. Przepiękne zachowane średniowieczne budynki, urocze sklepy i kawiarenki, uliczni artyści. Jak to nie romantyzm to nie wiem co nim jest.
Dinkelsbühl -  historyczne od setek lat niezmienione stare miasto z zachowanymi w oryginale jego murami.
Schloss Neuschwanstein - tej atrakcji nie trzeba przedstawiać, malowniczo położony bajkowy zamek u podnóża Alp. Niedokończone dzieło życia Ludwika II razem ze znajdującym się w bezpośredniej bliskości zamkiem Hohenschwangau, i piękną miejscowością Füssen.
Zugspitze - najwyższy szczyt w Niemczech, piękne górskie krajobrazy, super romantyczne małe kapliczki i kościoły, bajkowe szlaki.

W drodze powrotnej na północ zwiedziliśmy także Dresden i Nürnberg które na szlaku romantycznym się nie znajdują, ale są jak najbardziej warte odwiedzenia.

Jakby komuś było mało to podobnych tras jest więcej, nasze drogi krzyżowały się z alpejskim szlakiem i szlakiem kultury winna, ale podobnych tras jest mnóstwo. Mapa podobnych tras tematycznych tutaj
A tymczasem nasze zdjęcia z drogi (niektóre wykonane telefonem). W pozostałych postach więcej na temat poszczególnych punktów trasy.



widok gór na horyzoncie zawsze przyprawia mnie o ciarki


było też słonecznie

jadąc szlakiem przejeżdża się przez wiele miasteczek w których można zrobić krótki stop na zwiedzanie

góry we mgle to bajka

domki do wynajęcia

zamek Hohenschwangau


ciarki na plecach patrząc na takie widoki

Dinkelsbühl tez warto odwiedzić na trasie. My zrobiliśmy sobie przerwę na lunch z widokiem



klasztory, zamki, dla każdego coś fajnego

MILKA!!!




 

Zugspitze chowa się za chmurami

 
 
płasko, początki trasy






Rothenburg ob der Tauber to konieczność! 


zoom na detale

zwiedzanie miasteczek jadąc samochodem



 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz