O mnie

JA czyli Basia albo Basha jak kto woli.

Jestem miłośniczką kotów, ale chyba panda to mój tzw. spirit animal. Słomiany zapał w zabieraniu się za coś to przypadłość genetyczna z którą walczę każdego ranka zbierając się z łóżka. Jeśli ja miałabym organizować świat to dzień zaczynałby się o godzinie 12 w południe a czekolada byłaby nieopodatkowana.

Co do zainteresowań to jak najbardziej filmowe, wszelakie, szerokie. Do tego trochę sportu, ale tylko wtedy gdy akurat obrastam czyli właściwie nieustannie. Wynika to z zamiłowania do gotowania i chyba bardziej samego jedzenia. Walka z powłokami ziemskimi czyli wrogiem numer jeden uprzyjemniam sobie okazjonalnym podróżowaniem.
Nie zamierzam się starzeć z godnością a najlepiej w ogóle, albo w wersji Benjamina Buttona.

Podróże okazały być się czymś w rodzaju terapii, najlepiej samotne i daleko, chociaż wypady kilkudniowe w luźnym gronie jak najbardziej wskazane.
Sam blog jest trochę chaotyczną próbą poukładania moich wypadów w głowie.. jest dla mnie, chociaż fajnie też jest jak ktoś lajkuje!

Lubię: truskawki (no dobra ogólnie żarcie), żarty, dystans do siebie, ciszę i cienie do powiek.

Nie lubię: brytyjskiego akcentu, zimnej sałaty, przymusu i moich wad.


Zadowolona Basha bo szama.



Pytania, uwagi?
Chętnie odpowiem!

Basha

11 komentarzy:

  1. świetny post :)
    mamy dużo wspólnego - też nie lubię swoich wad, jestem miłośniczką kotów, mam słomiany zapał, uwielbiam filmy i czasem trochę sportu, a jedzenie oczywiście na pierwszym miejscu :D
    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Obyśmy blogowaniem zajęły się trochę dłużej! ;)

      Usuń
  2. Na Twój post trafiłam po zdjęciu i nie żałuję bo opis również super :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Weszłam na bloga i po szacie graficznej stwierdziłam, że urzęduje tu ciekawa persona - cóż nie pomyliłam się! Masz w sobie dwie cechy, które cenię najbardziej w ludziach - szczerość i autentyczność. Także zyskałaś sobie stałą czytelniczkę, która również uwielbia żarcie i również nie znosi przymusu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad szatą graficzną ciągle pracuję i wiele jeszcze będzie się tu pewnie zmieniać, ale dostając tak ciepły i pozytywny komentarz dostałam też kopa motywacyjnego. Bardzo mi miło kochana! Zapraszam oczywiście. Bez przymusu ;)

      Usuń
  4. Obserwuję twój blog od kilku dni, miło Cię poznać :) Również uwielbiam koty, a tak z innej beczki to zazdroszczę podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie napisany opis siebie! Rozbawiłaś mnie tym "Nie zamierzam się starzeć z godnością" ;D .. Pamiętnik w formie bloga to zdecydowanie fajna sprawa -- zobaczysz jeszcze nie raz będziesz wracała do tych postów! Ja tak przynajmniej robię! ;)) Pozdroovki. Marzena

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się zastanawiałam raz nad nazwą twojego bloga, w końcu wpadłam żeby kliknąć na zakładkę O mnie :) i tu niespodzianka widzę że mamy coś wspólnego :) mam na drugie imię Basia, na pierwsze Gosia - które tu Irlandczycy wymawiają Gosha, czyli jestem Gosha - Basha :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajomi poznani w podróży często mieli problemy z dokładną pisownią i wymową mojego imienia - Basia. Ostatnio dostałam nawet zaproszenie na ślub z błędem w pisowni. Wydawało mi się to urocze i tak właśnie powstała Basha. Basha My Way to po prostu mój blog podróżniczy. Hallo GOSHA! I od razu mam przed oczami film "Ladies" :):)

      Usuń